Śmieszne wpadki
  • Wpisów: 299
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 16 dni temu, 15:12
  • Licznik odwiedzin: 6 416 / 716 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
szprycha886
 
Chyba jestem jeszcze za głupia na takie decyzje i dorosłe życie...
  • awatar Adussia: Nie ma rzeczy, na które jest się za głupim. Słowo.
  • awatar KaRoLa<333333: nie oceniaj się tak ostro ;) zapraszam do mnie ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

szprycha886
 
W środę 11. 04. 2012r. mój Aduś wyjechał.
Po nową, lepszą przyszłość dla nas...
Jest mi strasznie ciężko, niby z dnia na dzień lżej, ale za tydzień, dwa, pięć... Nie wiem jak sobie damy radę bez siebie.
Jak dobrze, że mamy Internet, telefony.
Dzisiaj kupiłam kamerkę, więc będziemy się też "widzieć".

Żyję tylko myślą o tym, co będzie za pół roku, rok. Mam nadzieję, że nasze plany wypalą, wszystko nabierze tempa, a my będziemy dzielić nie tylko wspólne marzenia, ale i nazwisko.
  • awatar Kochanka poety: dawno Cię z nami nie było :) Związki na odległość nigdy nie są łatwe, ale musicie dać radę :) Trzymam mocno kciuki za wszystkie Wasze plany! :)
  • awatar love is enough: moze bedziesz mogla dołączyc do niego za niedlugo :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

szprycha886
 
Nie ukrywam - miałam wątpliwości co do Nas. Spore. Nie wiem, może dlatego, że nowy rok się zaczął, a może dlatego, że nam się nie układało?
Ale ostatnio...
Na drugi dzień już tęsknię. Jest poniedziałek, a ja czekam na weekend, bo się zobaczymy.
Mam 20 lat, a chciałabym z nim być już ciągle.
Kiedyś? Wróg małżeństwa. Co mi się stało?

Tylko nękają obawy - czy to czasem nie pryśnie, jak bańka mydlana...
  • awatar A.: Jak będziemy dbali o nasz związek kochanie, to nic nie pryśnie ;) Kocham Cie i tęsknie za Tobą :*
Pokaż wszystkie (1) ›
 

szprycha886
 
Rano Dżekuś odszedł. Sam. Teraz jest mu lepiej, nie cierpi...
Mam nadzieję, że był u nas szczęśliwy przez te prawie 14 lat... ;(
  • awatar A.: Chociaż się nie męczy biedaczek ;( Na pewno było mu u was dobrze skarbie.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

szprycha886
 
3 tygodniowy kaszel przerodził się w zapalenie oskrzeli. Od soboty jadę na silnym antybiotyku, przez co totalnie nie mam mocy, siły...

Chcę być zdrowa, duszenie się przez pół dnia i nocy nie jest fajne :(

Jestem na 4-tym zwolnieniu w ciągu 3 miesięcy. Ależ mnie tam "kochają" heh.
 

szprycha886
 
Weekend w pełni udany :)
*Impreza była super, najlepszy 31. grudzień w całym moim życiu* :)
Na początku zamulałam, nie podobało mi się... Nie ukrywam. Wszyscy pili, ja siedziałam przy herbacie (było piekielnie zimno!) z ohydnej wody, żeby tylko się trochę rozgrzać. Jedzenie pycha, tylko też - wszystko zimne, bo sałatki itp. Ale jak ruszyły tańce, stroboskop nawalał (świetne urządzenie, bez niego, by tak dooobrze nie było), to czułam się też jakbym miała coś we krwi. :)

*O północy poszliśmy na plażę* - ludzi mnóstwo, fajerwerek także, ale niektórzy idioci w ogóle nie patrzyli na innych, mało co nie oberwaliśmy petardą. Więcej na dół nie schodzę...


*Wcale nie cieszę się na ten nowy rok.* Same podwyżki, szykuje się niezła wojna w Iranie, nie wiem, z czego się tutaj cieszyć? Kolejny rok więcej, *egzamin w czerwcu, rany, już za pół roku* :( Niecałe...

Jutro do pracy. Na samą myśl jest mi słabo. Jak dobrze, że tylko 3 dni.
  • awatar Kochanka poety: Super, że Sylwester mimo obaw się udał! :) Mam nadzieję, że nie będzie tak źle. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! :) :*
Pokaż wszystkie (1) ›
 

szprycha886
 
Fryzura gotowa, choć nie wyszła mi moja koncepcja, jest bez. Nie cierpię mieć tony lakieru na głowie, ale inaczej loków nie byłoby po pół godziny...
Makijaż gotowy, chociaż się odzwyczaiłam lekko, bo 1.5 tyg się nie malowałam przez te siedzenie w domu...
Ciasto w lodówce czeka na polewę, którą miał przywieźć A. Jego nie ma. Jak zwykle się spóźni, polewa się nie zetnie.
Sałatka czeka na wymieszanie z majonezem i będzie gotowa.
Popakować resztki rzeczy, pomalować paznokcie, ubrać (nadal nie wiem dokładnie co lepsze...) i można jechać...
Ponoć sprzęt już ustawiony, podłączony. Szczerze? Nigdzie mi się nie chce iść. Nawet drinka się nie napiję.
Kupię Piccolo po drodze...
 

szprycha886
 
*Nie mogę się doczekać jutra* :) Już nawet nie wieczoru, ale chociaż tych przygotowań na imprezę, robienia sałatki, ciasta, zbierania naczyń, pakowania itp.
*Będziemy nad morzem w drewnianym domku, ekipa znana*, w sumie (mam nadzieję, że nikt nie dojdzie) *7 osób, z którymi latem nieraz gdzieś imprezowaliśmy :) 3 pary i jeden samotny chłopiec* :P
Trochę mam obawy, bo ja nie obchodzę Sylwestra, jednak A. prosił, żebym mu towarzyszyła. Boję się, że zaraz życzenia, toasty... Muszę uprzedzić przed. Z jednej strony dobrze, że nie mogę pić alkoholu - biorę antybiotyki, więc jeden problem odpada. Koleżanka też chora, będziemy się raczyły herbatkami :)
Boję się też zdjęć, bo nie chcę, żeby ktoś na nie trafił. Też ze względu na to, że jestem na zwolnieniu lekarskim do poniedziałku włącznie, a wiadomo - facebook, zdjęcia na pewno się pojawią, a "życzliwych" w moim miejscu pracy akurat nie brakuje. *Wymyśliłam, że będę fotografem hihi* :)
Mam nadzieję, że w domku będzie ciepło i się nie "doprawię". Tyle obaw...Hmm.

Jako, że swojskie grono, to strój ustalony na normalny. Jeszcze nie wiem co ubiorę, wymyśliłam jedynie fryzurkę (zgapiłam od koleżanki, z wesela :P). Zobaczymy jak mi wyjdzie :)
  • awatar Kochanka poety: sylwester nad morzem w drewnianym domku brzmi swietnie :) szkoda tylko, ze sie rozchorowalas... mam nadzieje, ze wszystko pojdzie swietnie i bedziesz sie dobrze bawic, no i oczywiscie ze bedziesz jedynym fotografem :) (znam ten bol, tez mam w pracy wiele " zyczliwych" osob)
  • awatar FeeeniKs: na pewno jutro będzie wspaniale :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

szprycha886
 
I znowu jestem na zwolnieniu. Tym razem do *02.01.2012r*. Mam nadzieję, że przejdzie mi ten okropny kaszel. Już mnie bolą mięśnie brzucha...
Ale nosa utarłam temu wrednemu babsztylowi, hihi. Już sobie wyobrażam, jak będzie się ciskać na mnie i pewnie nie tylko ona. Będzie ciekawie heh.

Będąc w aptece po leki, czekając w kolejce zaczęłam przeglądać półki - kremy, maski, szampony do włosów. Zauważyłam *maskę do blond włosów z waxa* - na nawilżenie, ogólną regenerację. Cena 14 zł z groszem, więc czemu nie spróbować? Zwłaszcza, jak ma się małego hopla na punkcie włosów :) *(Ostatnio zrobiłam rude pasemko na grzywce, nie wiem, czy to było dobre posunięcie, ale odmiana na pewno)*

maseczki-do-wlosow-rainforest-wax-maseczka-do-wlosow-blond-i-siwych.jpg


Po pierwszym użyciu, tj. *umyciu włosów szamponem oczyszczającym otwierającym łuskę włosa, osuszeniu nadmiaru wody ręcznikiem nałożyłam tą maskę, lekko wcierając w skórę głowy, ale bez masażu. Nie podgrzewałam, nie okrywałam niczym włosów, choć wtedy byłby lepszy efekt. Po upływie 30-40 minut spłukałam chłodniejszą wodą, wysuszyłam* i... rewelacja! Generalnie używam często maski, bo mam przesuszone włosy, a końce tak z 10-15 cm to jest masakra, ale po żadnej nie były one *takie gładkie, śliskie, delikatne* :)
Jestem nią absolutnie zachwycona. Zobaczymy jak się spisze później, póki co siedzę w domu, więc mogę sobie pozwolić na długie siedzenie z nią.
  • awatar brusia: Zdrówka życzę:) Chciałabym spróbować tej maski, bo dziewczyny ja chwalą, ale ja jakoś nie umiem stosowac kosmetyków na włosy. Mam tyle odżywek i z lenistwa one sobie stoją i czekaja aż im stuknie termin ważności:)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

szprycha886
 
6 dni minęło, a ja nadal chora. Już, już było prawie OK, to taki straszny kaszel mnie dorwał :( Dzisiaj byłam w pracy, ledwo wytrzymałam. W dodatku taka atmosfera tam jest :( Obóz pracy normalnie, ech.
Jutro znowu idę do lekarza, ech, jak ja to "lubię".


Wczoraj był *spot Asterek*, fajnie, poznałam kilka nowych osób, które jak ja *mają hopla na punkcie opla* :) Nie muszę chyba wspominać, że byłam jedynym przedstawicielem płci pięknej, niestety, mało pań się interesuje tym tak jak ja :)